Hmmm. Miałam już dawno coś napisać ale tak jakoś nie miałam siły. Cieszę się ,że wreszcie mimo wszystko jej nazbierałam i potrafiłam wziąć się w garść.
Nie wiem czy każdy tak ma, ale często w swoim życiu czuje się taka pusta, wydaje mi się że nie mam we mnie nic. Zupełna pustka. Właśnie wtedy nie wiem co robić. Zostaje mi tylko zamkniecie drzwi i położenie się w taki sposób aby jeszcze te resztki, które we mnie zostały też opadły. Czy czuję się wtedy wolna? Nie raczej nie bo mimo wszystko zostaje to co najlżejsze ale też najcięższe.Wszystkie myśli i uczucia dalej są ale ich nie czuję. Pusto. Czasem pomaga mi wtedy uśmiech, taki mój do samej siebie albo kilka łez dzięki którym wilgotnieje mój policzek, moja szyja i dłonie - wtedy zimne na wszystko czego dotykają, które śpią jak reszta ciała. Wszystko we mnie tylko prosi żebym coś ze sobą zrobiła i pozbierała w jedną całość, żebym wreszcie zaczęła normalnie myśleć. Najpierw muszę to poukładać. Potem mogę zacząć robić coś innego. Mój problem polega na tym , że właśnie zaczynam odwrotnie i dzięki temu wszystko gubię i niszczę...
Życie jest piękne, więc proszę się teraz uśmiechnąć :)
,,I'll find my way" http://albertville.wrzuta.pl/audio/04keS5Gv1PF/selah_sue_-_this_world
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz