30 stycznia 2012

Zaciesz



Taaak... Już wiem co znaczy szczęście:) Nawet nie sądziłam że przez tak długi czas można mieć w sobie tyle energii i chęci do robienia wszystkiego na raz. Nie wiedziałam że przez tyle czasu potrafię nie zdejmować uśmiechu z twarzy. 3 cudowne dni. Ostatni był jednym z najwspanialszych dotychczasowo ;d Dziękuję :)
Teraz tylko problem, jak sprawić żeby tak było ciągle...
Jest cudownie, brakuje jednego, ale trudno. To co się działo przewyższa wszystko i długo będę wspominać. Dostałam ,,power" na caaały tydzień. Mam się z czego cieszyć. Cały czas mnie nosi i czuję się jakby opanowało mnie jakieś ADHD ;p  
Byle do końca lipca <3

,,Dlatego lubię mówić z Tobą" ---> bardzo lubię 

13 stycznia 2012

Czerwony, niebieski, zielony



To zdjęcie chyba zawsze będzie dla mnie aktualne.
Kolory. Te wyżej wymienione. Mają znaczenie? Chyba nie. Ale zawsze jak zauważę któryś z nich, przechodzą mnie miłe dreszcze. Tak mocno mi się kojarzą, tak miło:) Aż się cieplutko robi w serduchu. 
Tak, wiem...powinnam. Powinnam być szczęśliwa. Ktoś, kto patrzy na mnie z boku,pewnie myśli ,,i czego jeszcze ona od życia chce?". Sama nie wiem. Czasem myślę że mogłabym skakać z radości i nie ściągać uśmiechu z twarzy, być na okrągło taką jaką jestem...na zewnątrz. Nie potrafię. Ciągle brakuje mi jednego. Tego pieprzonego jednego. Obrócić się i zajrzeć głęboko, zapaść się w tym niebieskim marzeniu, poczuć, że sen stał się prawdą i wciąż podążać za nim, zatrzymać wszystko wkoło, brnąc co raz dalej i dalej. Przez niebieskość do czerwieni, tej którą ma na zewnątrz ale i w środku. Dla mnie może być nawet i z kamienia, ważne żeby było szczęśliwe. Bardzo Cię potrzebuję. 
A zielony? 


,,Up and down my spine"

1 stycznia 2012

Uśmiech po raz czwarty


Hmmm. Miałam już dawno coś napisać ale tak jakoś nie miałam siły. Cieszę się ,że wreszcie mimo wszystko jej nazbierałam i potrafiłam wziąć się w garść.
Nie wiem czy każdy tak ma, ale często w swoim życiu czuje się taka pusta, wydaje mi się że nie mam we mnie nic. Zupełna pustka. Właśnie wtedy nie wiem co robić. Zostaje mi tylko zamkniecie drzwi i położenie się w taki sposób aby jeszcze te resztki, które we mnie zostały też opadły. Czy czuję się wtedy wolna? Nie raczej nie bo mimo wszystko zostaje to co najlżejsze ale też najcięższe.Wszystkie myśli i uczucia dalej są ale ich nie czuję. Pusto. Czasem pomaga mi wtedy uśmiech, taki mój do samej siebie albo kilka łez dzięki którym wilgotnieje mój policzek, moja szyja i dłonie - wtedy zimne na wszystko czego dotykają, które śpią jak reszta ciała. Wszystko we mnie tylko prosi żebym coś ze sobą zrobiła i pozbierała w jedną całość, żebym wreszcie zaczęła normalnie myśleć. Najpierw muszę to poukładać. Potem mogę zacząć robić coś innego. Mój problem polega na tym , że właśnie zaczynam odwrotnie i dzięki temu wszystko gubię i niszczę...
Życie jest piękne, więc proszę się teraz uśmiechnąć :)

,,I'll find my way"                                                               http://albertville.wrzuta.pl/audio/04keS5Gv1PF/selah_sue_-_this_world