Taaak... Wreszcie wiosna. Może wraz z zimą odejdzie ta taka jedna wielka chandra i niechęć do wszystkiego. Mam nadzieję. No właśnie, nadzieja. Jest taka dziwna. Niby coś chcemy lecz wiemy, że tego nie będziemy mieć, ale mimo wszystko jednak pragniemy i wtedy...pojawia się nadzieja. Ta cholerna... nadzieja. Niby jest ona matką głupich, a jednak większość osób ją ma. Jak to rozumieć. A jeśli zawodzi? Tak, wtedy wszystko traci sens, nawet my i nie mamy wtedy ochoty na nic, chcemy uciec i poczekać na lepsze jutro.
Tym jutrem czasem jest dzisiaj. Dlaczego? Bo...tego dnia wszystko się budzi i chce pokazać, że życie jest piękne. Chce pokazać, że mimo codziennego i poplątanego życia są chwile kiedy warto jest się nim cieszyć. Dzisiaj Pierwszy dzień wiosny. Jak to uczciłam? Po prostu wybrałam się na...wiosenny spacer z aparatem w poszukiwaniu wiosny. :)
,,Jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać(...)''

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz