22 maja 2011

Tam



Tam...gdzieś daleko, gdzie? - nie pamiętam. Wystarczyło że wskazano mi drogę, poszłam. Doszłam daleko, ZA daleko. Ale wtedy tego nie wiedziałam, a szkoda. Może wiele sytuacji potoczyłoby się inaczej. Niestety. Już za późno. Koniec. 
Bo czasem warto polegać na innych ale nie zawsze. Niekiedy sami powinniśmy zdecydować co zrobimy bo inaczej może być już za późno... Ludzie chcą nam wskazywać drogę, ale nie zawsze tą właściwą. Zastanawiamy się, ale bardziej polegamy na innych i podejmujemy nieprzemyślane decyzje. Czy ta droga, ta - którą idziemy jest dobra? 
Szczęśliwi ludzie tak zupełnie i tylko chyba istnieją, ale co do istnienia ludzi smutnych, nieszczęśliwych  nie mam wątpliwości. A życie biegnie dalej i nie pozwala się zatrzymać. Najchętniej przejęłabym smutki wszystkich ludzi, żeby każdy był szczęśliwy, nie miał problemów i powodów do smutku, żeby świat był jednym wielkim szczęściem. Ja i tak nie jestem w stanie tego mieć, bo na mojej drodze zbyt często pojawia się coś czego być nie mało, jakiś kamień, zakręt. Nie jest  łatwe. Kiedy myślę już, że jest dobrze nagle coś pojawia się na drodze. To co raz bardziej sprawia, że zniżam się do ziemi, jestem co raz mniejsza i mniejsza aż w końcu zniknę, i  wtedy świat  byłby już bezgranicznie szczęśliwy, o mnie nikt by nie pamiętał, ale przynajmniej ja osiągnęłabym swój cel i mimo wszechobejmującego mnie nieszczęścia byłabym najszczęśliwsza ze wszystkich. Doszłabym tam- do celu, gdzieś, gdzie?- nie pamiętam...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz