
Iskierka na zdjęciu nie może przekazać nic innego jak tylko paru słów: ,,weź się w garść".
No właśnie, dlaczego tak trudno nabrać sił? Dlaczego tak trudno zacząć, nie tylko chcąc ale i mogąc? Chciałabym budzić się rano z uśmiechem na twarzy i mimo 7godzin snu być wyspaną. Chciałabym umieć wstawać bez oporu o wschodzie słońca i już od chwili gdy ożywa nowy, zaspany dzień być szczęśliwą, zachwyconą, pełną życia i energii przez to, że mogę ujrzeć tą rytualną pobudkę.Czegoś co jest częścią życia, czegoś ciepłego, świetlistego oraz, którego los i przeznaczenie nigdy się nie zmienia. Czegoś co po prostu jest i musi być... Jest pełne energii, niecodziennej energii, której nie dorówna nic, nigdy. Dlaczego?
Dlaczego my , dlaczego ja. Nie mogę wydobyć tego z siebie. Tego co wypełnia mnie od zewnątrz i od środka tylko wtedy gdy jestem wśród ludzi. To jest uciążliwe i dziwne, bo chcę, ale...nie mogę. To tak jak ludzie którzy mają oczy i chcą nimi patrzeć na otaczającą ich rzeczywistość i księżyc w środku nocy lecz...nie mogą, bo są niewidomi. I nie chodzi mi tu o uraz, chorobę. Myślę o ludziach którzy nie zauważają świata i nie mają wyobraźni na tyle wybujałej by dostrzec niezwykłość natury. Oni nie są chorzy, oni są ślepi. Ślepi na to co ich otacza. Dziwne.
,,The sun is in the sky and it is gonna be a glorious day"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz